Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Boże Narodzenie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Boże Narodzenie. Pokaż wszystkie posty
Świąteczny seromakowiec

Świąteczny seromakowiec

Przepis na sernik pojawił się już na blogu. Postanowiłam go jednak troszkę zmodyfikować i wykorzystać masę makową z bakaliami HELIO, którą otrzymałam w świątecznej paczce od tej firmy. Całość wyszła znakomicie. Sami zobaczcie efekty :)

Nadziewane ciasteczka "z dziurką" - linckie

Nadziewane ciasteczka "z dziurką" - linckie

Polowanie na foremki do ciasteczek linckich rozpoczęłam w tamtym roku. Niestety spóźniłam się troszeczkę, bo wszystkie zostały bardzo szybko wyprzedane. Tego roku zrobiłam podejście numer dwa. Jak tylko pojawiły się w sprzedaży, nie zastanawiając się ani przez chwilę, zamówiłam je. Z niecierpliwością czekałam, aż je wypróbuję. Dziś prezentuję Wam "owoce" mojego wypieku. Wypróbujcie sami:) Polecam!!!

Piernikowy przekładaniec

Piernikowy przekładaniec

Święta Bożego Narodzenia to magiczny i radosny czas spędzony w gronie najbliższych, czas kolędowania i biesiadowania przy suto zastawionym stole. Dla mnie to też pora powrotu do domu rodzinnego, w którym unosi się cudowny zapach pieczonych ciast, przede wszystkim piernika, bez którego nie może obyć gwiazdka. Dzisiaj chciałabym się podzielić z Wami tym wspaniałym przepisem. Powodzenia!!! Nie zapomnijcie "upiec go z sercem", a na pewno się uda:)

Śledziki w dwóch odsłonach

Śledziki w dwóch odsłonach

Korki w mieście i brak wolnych miejsc parkingowych w centrach handlowych świadczą o tym, że do Świąt Bożego Narodzenia coraz mniej czasu. To też pora na zrobienie śledzi :)W tamtym roku prezentowałam Wam dwa przepisy, według których mama przyrządza je od lat. W tym roku postanowiłyśmy coś zmienić i przygotowałyśmy je z dodatkiem suszonych pomidorów oraz ostrej papryki. Wyszły pysznie. Polecam!!!


Piernikowe babeczki

Piernikowe babeczki

Od jakiegoś czasu myślałam o świątecznych piernikowych babeczkach. I tak ostatnio myśli przerodziły się w czyny :) Przygotowałam je wspólnie z mamą. Uwielbiam ten czas, kiedy razem możemy coś upiec, poeksperymentować w kuchni, a przede wszystkim spędzić wspólnie czas. Zapach przypraw, jaki unosił się w trakcie pieczenia, był nie do opisania i świadczył o zbliżających się świętach. Wypróbujcie sami :) Polecam!!!
 


Czas na makowiec zawijany

Czas na makowiec zawijany


Makowiec zawijany z tego przepisu piekła zawsze babcia Zosia. Mama twierdziła, że nie potrafi. Dużo czasu zajęło nam namówienie jej, aby spróbowała. Odważyła się dopiero kilka lat temu i nie ma wątpliwości, że zawsze jest pyszny. W mgnieniu oka znika ze stołu.

Kruche gwiazdki

Kruche gwiazdki


Te ciasteczka to smaki dzieciństwa moje i mojego młodszego rodzeństwa. Zawsze muszą być obficie polane polewą i posypane cukiereczkami. Dlaczego „Gwiazdki”? Kiedyś nie było aż tak ogromnego wyboru foremek, jaki mamy dziś. Większość ciastek powstawała w formie gwiazdek. Jedno jest pewne: jakiego kształtu by nie były, zawsze smakują tak samo pysznie.


Ryba po japońsku

Ryba po japońsku


Przepis na rybę po japońsku dostałam od siostry taty, cioci Reni. Mimo że robiłam ją dopiero drugi raz, to już zrobiła furorę. Chrupiące warzywa w zalewie w połączeniu z dobrej jakości filetem tworzą naprawdę zgrany duet.

Mój sposób na rybę po grecku

Mój sposób na rybę po grecku

Tak przygotowaną rybę po grecku wprowadziła do naszego świątecznego menu ciocia Halinka. Kiedy jej zabrakło, inicjatywę przejęła moja mama. Zawsze podpatrywałam sposób jej przyrządzania. Dziś to ja zajmuję się jej przygotowaniem i zawsze jest tak samo pyszna.

Pomysł na postny obiad

Pomysł na postny obiad


W moim domu rodzinnym, tak, jak chyba w większości domów w Polsce w Wigilię obowiązuje post. Jedynym posiłkiem, jaki jemy przed kolacją wigilijną są pieczone ziemniaki ze śledzikiem. Tradycję tę wprowadziła babcia. Kiedy byłam dzieckiem zajadałam się samymi ziemniaczkami z masłem i solą. Teraz do tego zestawu dołączył śledź w śmietanie lub w oleju.

Barbórkowe pierniczki...

Barbórkowe pierniczki...

Dlaczego "Barbórkowe"?  Pierniczki te mają swoją historię:). Jeszcze na studiach, wyjechałam na wymianę studencką do Niemiec. Towarzyszyły mi dwie koleżanki z roku. Do jednej z nich
w odwiedziny przyjechał narzeczony, który przywiózł ze sobą pierniczki upieczone przez mamę Basi. W jej rodzinnym domu zawsze piecze się je na Barbary. W przerwie zajęć poczęstowała nas nimi:) Zapach, jaki rozniósł się po całej sali był nie do opisania. Do świąt były jeszcze co prawda trzy tygodnie, ale my stęsknione za domem i rodzinami, byłyśmy już jedną nogą w Polsce:). Od tamtego czasu piekę je również ja.  


Copyright © 2014 Z maminego zeszytu , Blogger