Fasolka po bretońsku

Wiem, że za oknem upał, a u mnie na blogu takie ciężkie danie... No niestety z ciężarnymi tak bywa :) Na szczęście ochota na fasolkę została zaspokojona i teraz można wrócić z powrotem do lekkich potraw ;)


Składniki:
400 g fasoli "Jaś"
2 młode cebule
5 średnich kiełbasek
15 dkg boczku surowego wędzonego
1 passata pomidorowa
1 puszka pomidorów krojonych
2 szkl. wody
sól, pieprz do smaku
szczypta cukru
olej do smażenia

Wykonanie:
Fasolę zalać przegotowaną wodą, moczyć przez całą noc, odlać wodę. Ponownie zalać ją wodą, posolić, gotować 35 minut. Cebulę, kiełbaskę i boczek pokroić. Olej wlać do garnka, podsmażyć na nim cebulę, następnie dodać kiełbaskę i boczek, również podsmażyć, wrzucić fasolę.
Całość zalać passatą, pomidorami i dwiema szklankami wody, doprawić solą, pieprzem i szczyptą cukru, gotować pod przykryciem ok. 45 minut. Podawać z pieczywem.
Pycha!!!

19 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. zmaminegozeszytu.pl19 czerwca 2018 22:27

      Mi też bardzo posmakowała ;)

      Usuń
  2. Co tam pogoda, jak się ma ochotę na pyszną fasolkę, to czemu nie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Uwielbiam fasolkę po bretońsku. Muszę się przyznać, że zapomniałam o niej, a więc koniecznie muszę wrócić do tego dania. Dzięki za przepis. :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zmaminegozeszytu.pl19 czerwca 2018 22:29

      Proszę bardzo, polecam ;)

      Usuń
  4. Bardzo lubię takie jednogarnkowe dania :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Uwielbiam fasolkę po bretońsku :) Pycha!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zmaminegozeszytu.pl19 czerwca 2018 22:30

      Jest pyszna, tylko szkoda, że taka "ciężka"...

      Usuń
  6. takiej fasolki nie lubię;) za to strączki kocham :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Powiem szczerze, ze niedawno poszłam na łatwizne i kupiłam fasolke w słoiku. Blee już nigdy więcej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zmaminegozeszytu.pl19 czerwca 2018 22:33

      Nieraz się czegoś zachce, ale domowe, to domowe ;)

      Usuń
  8. Fasolka po bretońsku nie należy do moich ulubionych dań, ale inni domownicy na pewno byliby zachwyceni taką miseczką :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Dawno nie robiła fasolki po bretońsku, a tak ją uwielbiam, dzięki, że przypomniałaś mi o istnieniu tego dania :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja uwielbiam fasolkę po bretońsku tylko moi domownicy nie lubią a ja bym zjadła pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  11. Lubięw wersji wege ale dawno nie jadłam :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Właśnie odpisałam przepis na tę fasolkę i będę ją jutro gotowac. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2014 Z maminego zeszytu , Blogger