Marchewka do obiadu

To prawda, że z wiekiem zmieniają się gusta żywieniowe :). Jeszcze jako dziecko nie wyobrażałam sobie zjeść marchewki do obiadu, teraz ją uwielbiam i przygotowuję dość często. Pewnie znacie ten przepis, kto nie, to szczerze polecam ;)

Składniki:
6 marchewek średniej wielkości
2 łyżeczki masła
1 niecała łyżeczka mąki
woda
sól, pieprz do smaku

Wykonanie:
Marchewkę obrać, umyć i pokroić na grubsze plastry. Zalać wodą (tak do poziomu marchewki), dodać sól, pieprz, masło i mąkę.
Gotować do miękkości (15-20 minut).
Podawać z ryżem i kurczakiem.
Pycha!!!

18 komentarzy:

  1. Moja mama nigdy do obiadu nie gotowała marchewki i buraczków, kiedy spytałam dlaczego odpowiedziała, że starsze rodzeństwo nie jadło i myślała, że młodsze również nie będzie. Po raz pierwszy zjadłam je w szpitalu, ale wówczas mi nie smakowały - były rozgotowane i dodatkowo słodzone, z kolei w innej placówce już nie dosładzali i polubiłam ich smak. Lubię marchew i buraczki do obiadu - marchew raczej w sosiku jak do ryby po grecku (często bez pomidorów) a buraczki same w sobie :) Pyszny i zdrowy dodatek :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja też jako dziecko nie przepadałam za marchewką. Zawsze kojarzyła mi się z mamałygą. Gusta zmieniają się na szczęście -:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ta potrawa kojarzy mi się z dzieciństwem. Moja mama zawsze taką robiła, ale pokrojoną w kostkę :)

    Pozdrawiam i zapraszam do siebie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo lubię marchewkę :) Pyszności :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja robię ją rzadko, a sama nie wiem czemu, bo baaardzo lubię. Niedocenione warzywo :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Smaczny dodatek do obiadu, ja dodaję jeszcze zielony groszek :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja dalej nie wyobrażam sobie, by zjeść marchewkę do obiadu. Taki już uraz z dzieciństwa. Może kiedyś się do niej przekonam :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Jak ja takiej marchewki nie lubialam. Masakra ;) Tak jak pisza wszyscy to chyba uraz z dziecinstwa ;)

    Pozdrawiam - http://izabiela.pl/

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja lubię tą wersję z groszkiem ;) Ale przyznam, że jestem chyba wyjątkiem, bo lubię prawie wszystko, jako dziecko nie lubiłam tylko śledzi, krupniku i flaków. Teraz śledzie uwielbiam, flaki lubię, a krupnik nawet bym zjadła, gdybym mogła ;) Wygląda na to, że jestem wszystkożerna, a marchewka dla mnie to czysta niewinność hehe ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja marchewkę zawsze uwielbiałam i nadal uwielbiam <3 To u mnie częsty dodatek do obiadu, zarówno na samo jak i surówkach czy w połączeniu z innymi warzywami :) Twoją propozycję zjadłabym raz dwa :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Dokładnie taką marchewkę robiła moja mama do obiadu. Przypomniałaś mi moje dzieciństwo, aż muszę wrócić do przepisu. Dzięki za jego opublikowanie. :-)

    OdpowiedzUsuń
  12. Przepadałam kiedyś za taką marchewką. Czasami dodaję groszek...

    OdpowiedzUsuń
  13. Uwielbiam gotowaną marchewkę, choć za surową nie przepadam :)

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2014 Z maminego zeszytu , Blogger